Wyczekiwane przez Nikiego Laudę T.50, gotowa do jazdy na torze wersja rewolucyjnego supersamochodu T.50 Gordona Murraya, zostaną dostarczone przed końcem roku. Wszystkie 25 egzemplarzy wyceniono na 3 miliony dolarów, co potwierdza jego status jednego z najbardziej ekskluzywnych i pożądanych samochodów wyczynowych.
Ewolucja radykalnego projektu
Oryginalny T.50, wprowadzony na rynek w 2020 roku, natychmiast wyprzedał wszystkie 100 wersji drogowych. T.50s idzie jeszcze dalej, zmniejszając wagę i dodając agresywne ulepszenia aerodynamiczne, zapewniając niezrównane osiągi na torze. To nie tylko szybsza wersja, ale dedykowana broń gąsienicowa zbudowana na zasadach zaangażowania kierowcy i czystej prędkości.
Bezkompromisowa wydajność
T.50s napędzany jest wolnossącym silnikiem Cosworth V12 o pojemności 3,9 litra. To arcydzieło wytwarza 761 koni mechanicznych przy 11 500 obr./min i wznosi się do oszałamiających 12 100 obr./min. W połączeniu z lekką konstrukcją (około 907 kg) i sześciobiegową skrzynią biegów z łopatkami zmiany biegów, samochód zapewnia monstrualne przyspieszenie i precyzyjne prowadzenie.
Aerodynamiczny zestaw nadwozia generuje do 1200 kg siły docisku, zapewniając wyjątkową przyczepność i stabilność przy dużych prędkościach. Centralna pozycja za kierownicą z jednym siedzeniem dodatkowo zwiększa wrażenia, umieszczając go na środku samochodu.
Testowanie i potwierdzanie
Niedawne testy na torze Bahrain International Circuit pod kierunkiem legendy sportów motorowych Dario Franchittiego potwierdziły deklarowane osiągi T.50. Franchitti opisał go jako „najbardziej ekscytujący samochód, jakim kiedykolwiek jeździł”, przewyższający nawet swoje mistrzowskie samochody wyścigowe pod względem czystej przyjemności z jazdy.
Pierwsze cztery pojazdy klientów zostały już zmontowane, a produkcja wzrośnie w nadchodzących tygodniach. Pomimo wygórowanej ceny popyt był ogromny i każdy egzemplarz został przeliczony.
T.50s to nie tylko samochód wyczynowy, to deklaracja. To powrót do analogowej czystości jazdy, gdzie połączenie kierowcy z samochodem jest absolutne.
Ten hipersamochód z limitowanej edycji odzwierciedla rosnący trend: odrodzenie wolnossących, wysokoobrotowych silników w epoce zdominowanej przez doładowanie. Podczas gdy samochody elektryczne i hybrydy stają się coraz bardziej popularne, T.50 jest skierowany do niszowego rynku, który przedkłada czyste mechaniczne zaangażowanie nad samą wydajność. Rodzi to również kluczowe pytanie: jak długo takie bezkompromisowe, analogowe doświadczenie może przetrwać w coraz bardziej cyfrowym świecie motoryzacji?






















