Zapomniana historia pierwszych pojazdów elektrycznych w Ameryce

24

Nie da się przed nimi ukryć. Samochody dominują w amerykańskim krajobrazie, szczególnie w gęstych ośrodkach miejskich. To nie tylko środek transportu; to potężna siła kulturowa. Ukształtowali historię i nadal kształtują nasze obecne i przyszłe ruchy.

Większość samochodów na drogach nadal jeździ na benzynie. Ich silniki wykorzystują cykl Otto, czterosuwowy proces spalania nazwany na cześć niemieckiego inżyniera Nikolausa Otto. System ten spręża mieszaninę powietrza i paliwa w celu wytworzenia napędu. Benzyna i olej napędowy były głównymi źródłami energii jeszcze zanim Model T Henry’ego Forda trafił na ulice. Krytycy od dawna atakują tę zależność od ropy. Argument jest prosty. Konwencjonalne samochody są nieefektywne. Kosztują kierowców więcej i szkodzą środowisku.

Istnieją pojazdy napędzane paliwami alternatywnymi i hybrydy, ale pozostają one rynkiem niszowym. W 2008 roku w Stanach Zjednoczonych sprzedano tylko około 40 000 hybryd. Pojazdy te wykorzystują nowe metody oszczędzania paliwa i redukcji emisji. Są przyjazne dla środowiska z założenia. Stanowią one jednak jedynie niewielką część całkowitej sprzedaży.

Trudno w to teraz uwierzyć, biorąc pod uwagę szum silników spalinowych, ale kiedyś popularne były samochody elektryczne. Nie mówimy o prototypach z lat 90-tych. Mówimy o latach 90. XIX wieku. Samochody napędzane benzyną dopiero zaczęły się pojawiać. Już wtedy samochody elektryczne wykazywały realny potencjał do masowej produkcji. Dzisiejsi główni amerykańscy producenci samochodów nie wymyślają niczego nowego. Odświeżają stary pomysł.

Czy jesteś zainteresowany poznaniem początków samochodu elektrycznego? Jakie były pierwsze modele? Czy pierwsi zwolennicy dbali o zrównoważony rozwój? Odpowiedź kryje się pod koniec XIX wieku.

Pierwszy samochód elektryczny

Pojazdy elektryczne mają w Stanach Zjednoczonych zaskakująco długą historię. Zanim silnik spalinowy stał się standardem, energia elektryczna była silnym konkurentem w transporcie osobistym. Technologia nie była futurystyczna. Była nowoczesna.

Wczesne samochody elektryczne były proste. Nie dysponowali wyrafinowaną inżynierią dzisiejszej Tesli czy Nissana Leafa. Baterie były ciężkie. Bloki kwasowo-ołowiowe magazynowały ograniczoną ilość energii. Zasięg był problemem. Typowy wczesny samochód elektryczny mógł przejechać jedynie od dwudziestu do trzydziestu mil na jednym ładowaniu. To nic w porównaniu z dzisiejszymi standardami. To jednak wystarczyło do jazdy po mieście.

Ulice miasta były krótkie. Dojazdy do pracy były krótkie. Samochody elektryczne dobrze radzą sobie w środowisku miejskim. Byli cicho. Nie wytwarzały spalin. Była to znacząca zaleta w zatłoczonych miastach, gdzie jakość powietrza była już zła ze względu na spalanie węgla i końskiego nawozu. Brak hałasu sprawił, że były one pożądane na obszarach mieszkalnych.

Kto jeździł tymi wczesnymi samochodami elektrycznymi? Były drogie. Pierwotna cena zakupu była wysoka. Utrzymanie też było drogie. Tylko bogaci mogli sobie pozwolić na ich zakup. Zwłaszcza zamożne kobiety preferowały samochody elektryczne. Jazda samochodem benzynowym była brudna i trudna. Musiałem uruchomić silnik ręcznie za pomocą uchwytu rozrusznika. Wymagało to siły fizycznej. Samochody elektryczne uruchamiane są za naciśnięciem przycisku. Były czyste. Były łatwe w obsłudze.

Infrastruktura umożliwiła to wczesne przyjęcie. W miastach zaczęły pojawiać się stacje ładowania pojazdów elektrycznych. Ładowanie w domu było możliwe dla osób posiadających odpowiednie okablowanie. Sieć się rozwijała. Technologia była ulepszana.

Ale benzyna miała swoje zalety. Odkrycie dużych pól naftowych w Teksasie i Kalifornii obniżyło cenę paliwa. Benzyna stała się tania. Rafinerie ropy naftowej zwiększyły skalę produkcji. Cena samochodu napędzanego benzyną znacznie spadła. Samochody elektryczne pozostały towarem luksusowym. Ceną nie mogli konkurować.

Niezawodność była kolejnym czynnikiem. Akumulatory wczesnych pojazdów elektrycznych szybko ulegały degradacji. Wymagały częstej wymiany. Silniki benzynowe można naprawić za pomocą podstawowych narzędzi. Mechanika stała się bardziej powszechna. Naprawa pojazdów elektrycznych wymagała specjalistycznej wiedzy.

Pomimo tych trudności samochód elektryczny przez jakiś czas utrzymywał się na swoim miejscu. Była to realna opcja w przypadku określonych grup demograficznych i przypadków użycia. Rynek był mały, ale istniał.

Dlaczego samochody elektryczne

Większość entuzjastów samochodów uważa, że silnik spalinowy zawsze wygrywał. Oni się mylą. Zanim benzyna zawładnęła drogami, na rynku toczyła się chaotyczna walka pomysłów. O dominację rywalizowały silniki benzynowe, wysokoprężne, parowe i elektryczne. Nikt wtedy nie przejmował się śladem węglowym. Cel był prosty: stworzyć coś, co poruszałoby się bez pedałów.

Łatwo zapomnieć, że wyścig o pierwszy pojazd samobieżny rozpoczął się wieki temu. Leonardo da Vinci naszkicował prymitywne koncepcje w XIV wieku. Ale to były tylko rysunki. Prawdziwy ruch rozpoczął się dopiero pod koniec XIX wieku. I przez krótką, pełną blasku chwilę samochody elektryczne wyglądały jak przyszli mistrzowie.

Kto zbudował pierwszy samochód elektryczny?

Trudno jest określić dokładne pochodzenie pierwszego samochodu elektrycznego. Zależy to całkowicie od tego, jak zdefiniujesz słowo „samochód”.

Jeśli szukasz pierwszego działającego silnika elektrycznego w pojeździe, zwróć się do Thomasa Davenporta. Ten mechanik z Vermont zbudował w 1834 lub 1835 roku małą lokomotywę na baterie, wykorzystując dwa elektromagnesy i mechanizm obrotowy. Pracował. Udowodnił, że koncepcja jest realna.

Ale to nie był samochód. Był to ciężki i kosztowny prototyp. Materiały potrzebne do konstrukcji elektromagnetycznej Davenporta były niezwykle drogie. Zatem przez dziesięciolecia nie wyszło z tego nic praktycznego.

Pierwszym działającym samochodem elektrycznym nie był elegancki sedan. Była to nieporęczna lokomotywa napędzana elektromagnesami i akumulatorami, zbudowana przez Thomasa Davenporta w połowie lat trzydziestych XIX wieku.

Równolegle pracowali inni pionierzy. Szkot Robert Anderson stworzył prawdopodobnie powóz elektryczny gdzieś między 1832 a 1839 rokiem. Po drugiej stronie kanału w latach trzydziestych XIX wieku holenderski wynalazca Sybrandus Strating zbudował wózek elektromagnetyczny. To były ciekawostki (ciekawości). Nie zmienili transportu.

Pierwszy praktyczny samochód elektryczny

Przejście od prototypu do pojazdu gotowego do produkcji nastąpiło w 1884 roku. To wtedy brytyjski wynalazca Thomas Parker przedstawił swój samochód elektryczny.

Parker był kimś więcej niż tylko wynalazcą-amatorem. To on zelektryzował londyńskie metro. Rozumiał skalę. Rozumiał infrastrukturę. Ale jego motywacja była osobista. Londyn dławił się dymem węglowym. Prawnuk Parkera, Graham Parker, zauważył, że zanieczyszczenie miasta popchnęło Thomasa w stronę czystszych rozwiązań energetycznych.

Samochód Parkera z 1884 roku był inny. Został zbudowany z myślą o masowej produkcji. Nadawał się do jazdy po drogach publicznych. Był to, według wszelkich rozsądnych mierników, pierwszy praktyczny samochód elektryczny.

Złoty wiek pojazdów elektrycznych

Przełom XIX i XX wieku to okres rozkwitu samochodów elektrycznych. Tak naprawdę, zanim w dyskusjach dominował Model T, samochody elektryczne były często bardziej popularne niż ich kuzyni napędzani gazem.

Byli cicho. Nie oddali strzału. Nie śmierdziały spalonym olejem. Dla mieszkańców miast były idealnym rozwiązaniem.

Dlaczego więc zniknęły?

Odpowiedź leży w infrastrukturze i skali produkcji. Benzyna była tania. Baterie były ciężkie. A potem pojawiła się linia montażowa. Ale to historia na inną stronę. Na razie pamiętajmy, że samochód elektryczny nie jest nowym pomysłem. To stary pomysł, który został przerwany.

Powstanie i upadek wczesnej dominacji pojazdów elektrycznych

Do roku 1900 ulice Nowego Jorku, Chicago i Bostonu opowiadały inną historię niż drogi, którymi jeździmy dzisiaj. Spośród 2370 pojazdów poruszających się po tych drogach 800 było w pełni elektrycznych. Silniki benzynowe stanowiły zaledwie 400 sztuk. Pozostałe 1170? Zasilany parą. Para była znajoma. Zostało to sprawdzone przez czas. Samochody elektryczne były czyste, ciche i zaskakująco wydajne. Wyglądały jak powozy konne bez konia. W 1899 roku wyprodukowało je dwunastu producentów w Stanach Zjednoczonych. Idealnie sprawdziły się w taksówkach miejskich, gdzie krótkie dystanse i ograniczony zasięg wymagały dojazdów do pracy w miastach.

Przeciwieństwem były samochody benzynowe. Byli głośni. Miały obrzydliwy zapach. Trzeba je było uruchamiać ręcznie za pomocą rozrusznika. Ten proces był niebezpieczny. Złamania nadgarstków były częste. Efektywność paliwowa była słaba. Jednak ta objętość i surowa moc stały się egzotyczną cechą. Nieefektywności zostały wyeliminowane. Problemy zostały rozwiązane. Kluczowymi wyróżnikami były prędkość i zasięg.

Dlaczego wygrały samochody z silnikami spalinowymi

Pojazdy elektryczne stoją przed ogromną przeszkodą. Potrzebowali praktycznych akumulatorów. Thomas Edison próbował rozwiązać ten problem. Wynalazca i zwolennik pojazdów elektrycznych spędził czas na udoskonalaniu technologii. Zwiększyło to zasięg do 100 mil. Ale jego bateria miała wady. Była ciężka. Łatwo go uszkodzić. Była droga. Inne ulepszenia spotkał ten sam los.

Henry Ford wprowadził Model T. Amerykańskie drogi stały się lepsze. Było zapotrzebowanie na samochody o dużym zasięgu. Silnik spalinowy nabierał tempa. Przewyższył silnik elektryczny. Model T był niezawodny. Była niedroga. Dawała ludziom to, czego chcieli.

Kalendarium pojazdów elektrycznych i przyszłość

Historia samochodu elektrycznego nie zakończyła się na przełomie XIX i XX wieku. Prototypy pojawiły się w latach 60. i 70. XX wieku. General Motors wypuścił EV1. Szeroki rozgłos zyskał w latach 90. Dokument „Kto zabił samochód elektryczny” z 2006 roku? był mu poświęcony. Następnie pojawiła się Toyota RAV4 EV. Przyjechał Tesla Roadster. Obydwa przyciągnęły uwagę. Wysoki koszt uniemożliwił im wejście na rynek masowy.

Trzej główni amerykańscy producenci samochodów ogłosiły plany produkcji niedrogich pojazdów elektrycznych. Wkrótce może rozpocząć się nowa historia.

Jak działają samochody elektryczne

Zrozumienie mechaniki pomaga wyjaśnić wczesne niepowodzenia i współczesne sukcesy. Wczesne akumulatory nie miały dużej pojemności energetycznej. Nowoczesne akumulatory litowo-jonowe rozwiązują ten problem. Sprawność silnika pozostaje wysoka. Hamowanie regeneracyjne przywraca energię.

Jak działają akumulatory pojazdów elektrycznych

Chemia akumulatorów przyczyniła się do wczesnej stagnacji w branży. Akumulatory kwasowo-ołowiowe były ciężkie. Akumulatory niklowo-metalowo-wodorkowe zapewniały lepszą gęstość energii, ale pozostawały drogie. Technologia litowo-jonowa zrewolucjonizowała tę dziedzinę. Wzrosła energochłonność na kilogram. Lęk przed zasięgiem został złagodzony.

Jak działają laboratoria testujące pojazdy elektryczne

Centra testowe potwierdzają bezpieczeństwo i wydajność. Testy zderzeniowe symulują rzeczywiste kolizje. Systemy kontroli termicznej zapobiegają przegrzaniu. Aktualizacje oprogramowania z biegiem czasu zwiększają wydajność.

Jak działają zestawy do konwersji pojazdów elektrycznych

Entuzjaści odnawiają klasyczne samochody. Silniki spalinowe są demontowane. Zainstalowane są silniki elektryczne i akumulatory. Dzięki temu zachowany zostanie wygląd vintage. Zapewnia to nowoczesną wydajność. Wymaga to znacznych umiejętności mechanicznych.

5 sposobów na ulepszenie akumulatorów do samochodów hybrydowych

  1. Ogniwa o większej pojemności energetycznej.
  2. Ulepszone systemy kontroli termicznej.
  3. Skład chemiczny z dużą liczbą cykli ładowania i rozładowania.
  4. Szybsze możliwości ładowania.
  5. Obniżone koszty produkcji.

Quiz o samochodach elektrycznych

Sprawdź swoją wiedzę na temat wczesnej historii motoryzacji. Czy wiesz, że w niektórych miastach samochody parowe były bardziej popularne niż samochody benzynowe? Czy wczesne samochody elektryczne były używane głównie jako taksówki? Zrozumienie przeszłości wyjaśnia obecny stan rynku.