Maserati GranCabrio Trofeo 2027: dlaczego to gran turismo zasługuje na uwagę

14

Maserati w Ameryce ma problem. Bogaci klienci mijają trójząb. Zamiast tego wybierają Porsche lub Mercedesa. Marce trudno jest zdobyć rozpoznawalność. Walczy o znaczenie w zatłoczonym segmencie samochodów luksusowych. Ale aktualizacja 2027 może to wszystko zmienić. Przynajmniej w przypadku GranCabrio.

To auto jest w trudnej sytuacji. SUV Grecale napędza wielkość sprzedaży. Supersamochód MC20 (MCPura) zdobywa pierwsze strony gazet i czeki na 300 tys. dolarów. A co z GranCabrio? Wypełnia istniejącą niszę. Jego cena waha się od 160 000 do 180 000 dolarów. Jest skierowany do kierowców, którym zależy na szybkości i komforcie. Model 2027 testowaliśmy w północnych Włoszech. To jest to, co naprawdę się liczy.

Porównanie silnika Maserati Trofeo 2027 z wersją podstawową

Sercem tego samochodu jest silnik Nettuno. Jest to 3,0-litrowy silnik V6 z podwójnym turbodoładowaniem. Montowany jest w każdym benzynowym Maserati dostępnym w sprzedaży. Podstawowy model wytwarza 483 konie mechaniczne. Przyzwoity numer. Ale przetestowaliśmy wersję Trofeo. Tutaj liczba ta skacze do 582 KM, czyli o 40 więcej niż w roku ubiegłym.

Samochód jedzie szybko. Ale dźwięk ma większe znaczenie. Stary silnik V8 miał barytonowy warkot, który uwielbiali puryści. V6 jest inny. Oszust. Wyższy ton. Nawet uroczy. Wersja Trofeo 2027 wyposażona jest w aktywny sportowy układ wydechowy, który zwiększa hałas przy wciśnięciu pedału gazu.

Czy jest tak dobry jak stary ośmiocylindrowy silnik? Być może nie dla wszystkich. Ale ona ma charakter. Ona nie tylko brzęczy. Ona śpiewa.

„V6 ma swój własny czarujący charakter, a aktywny sportowy układ wydechowy dodatkowo wzmacnia dźwięk.”

Który tryb jazdy zapewnia najlepszą równowagę w przypadku Gran Turismo?

Obsługa jest zrównoważona. Samochód balansuje na cienkiej granicy pomiędzy sportowym charakterem a komfortem. Testowaliśmy go na włoskich drogach. Niektóre obszary zostały zniszczone przez dziury. Trudniej, niż można się spodziewać w Toskanii.

W trybie GT jazda była miękka. Samochód dobrze amortyzuje nierówności. Przełącz na Sport lub Corsę, a podwozie usztywni się. Poczujesz większy szok. Ale nigdy nie wydawało się to trudne. Po prostu bardziej responsywny.

Tryb sportowy to „złoty środek”. Zwiększa wagę układu kierowniczego. Zwiększa wydajność adaptacyjnych amortyzatorów. Reakcja przepustnicy staje się ostrzejsza. Z doładowaniem? Czuje się jak Bentley Continental GTC. Z górą w dół? Poczuj wolność. I kosztuje znacznie mniej niż Bentley. To oferta, obok której trudno przejść obojętnie.

Gdzie projektowanie wnętrz w 2027 roku kończy się sukcesem, a gdzie porażką

Materiały są dobre. Skóra, aluminium, eleganckie szycie. Jakość wykonania uległa poprawie. To już nie jest Maserati z przeszłości. Fotele są dobrze podparte. Długie podróże nie bolą. Ale są pominięcia. Brak funkcji masażu. Dla osób z długimi nogami nie ma podpórek na uda. Małe rzeczy? Może. Ale one mają znaczenie.

Widoczność jest podzielona. Widok do przodu? Świetnie. Jasne. Nic nie staje na przeszkodzie. Widok wstecz? Przykryty wysokim zwisem tylnym, w którym mieści się składany dach. Trzeba często patrzeć w lustro. Trzeba się do tego przyzwyczaić.

Konsola środkowa rodzi pytania. Nowe przyciski trybu jazdy wyglądają lepiej niż te plastikowe, które zastąpiły. Metal. Soczysty. Ale mechanizm jest dziwny. Naciśnij jeden, a cały blok się poruszy. To słaby punkt w kabinie premium.

Następnie znajduje się panel sterowania klimatyzacją. To jest ekran dotykowy. Znajduje się pod wyświetlaczem multimedialnym. Nie działa w bezpośrednim świetle słonecznym. Połysk sprawia, że ​​jest nieczytelny. Co gorsza, łatwo go przypadkowo nacisnąć podczas przełączania z jazdy na bieg wsteczny. Znajdują się tam również elementy sterujące składanego dachu.

Aby opuścić górę, należy przesunąć palcem po ikonie na ekranie i przytrzymać. To kłopotliwe. To niebezpieczne w ruchu ulicznym. Nie rób tego podczas ruchu. Zatrzymywać się. Następnie opuść go. Przy opuszczonym dachu hałas wiatru jest kontrolowany. Twój kapelusz pozostaje na swoim miejscu. Twoje włosy? To inna historia. Będą zaniedbani.

Czy aktualizacja z 2027 r. wystarczy, aby zmienić zachowania konsumentów?

Zmiany są minimalne. Lekko zmodyfikowany przód. Nowy zegarek cyfrowy. Najlepsze przyciski. Głośniejszy wydech. To łatwa aktualizacja. Nie zmieni to z dnia na dzień wiernych fanów Porsche w fanów Maserati.

Ale samochód działa. Zdecydowanie spełnia swoją misję wielkiej turystyki. Łączy w sobie luksus z wydajnością. Wersja Trofeo jest warta swojej ceny, jeśli słychać wydech.

Czy rynek się opamięta? Może. A może nie. Na razie GranCabrio pozostaje wyborem „jeśli to dostaniesz, to dostaniesz”. To rozwiązanie dla tych, którzy nie potrzebują, aby ich odznaka była rozpoznawalna. Zależy im tylko na tym, żeby samochód był sprawny.

Czyli w ostatecznym rozrachunku tak właśnie jest.