Era kompaktowych BMW z napędem na przednie koła? To jeszcze nie koniec. Przynajmniej nie całkowicie. Ale sytuacja się zmienia.
W podstawowym segmencie marki powraca napęd na tylne koła. Wreszcie.
Następne BMW serii 1 będzie czymś więcej niż tylko samochodem na zakupy. Będzie elektryczny. I tak, moment obrotowy będzie przenoszony na tylne koła. To taki mały powrót do korzeni, choć bez śladu silnika benzynowego.
Nie martw się. Era silników spalinowych jeszcze się nie skończyła. Przynajmniej nie w BMW. Firma planuje sprzedaż benzynowej wersji Serii 1 przez wiele lat. Dwie wersje. Dwa obwody napędowe. Będą pokojowo współistnieć w tym samym salonie dealera.
Rozdwojenie jaźni
To dziwne czasy dla niemieckiego producenta samochodów luksusowych. Przez dekadę puryści skandowali protest, gdy BMW przestawiło swoją gamę kompaktowych samochodów na napęd na przednie koła. Seria 3, seria 1 – większość z nich straciła legendarne prowadzenie napędu na tylne koła.
Teraz firma przywraca to rozwiązanie. Przynajmniej częściowo.
Nowy samochód elektryczny, wciąż nieoficjalnie nazywany i1, zbudowany jest na specjalistycznej platformie elektrycznej. Będzie duchowym następcą i3. To brama do elektrycznej przyszłości BMW. Jego pojawienia się należy spodziewać się pod koniec dekady, najprawdopodobniej w 2028. Może to być także modnie spóźnione wyjście. Przecież Audi zaprezentuje w tym roku swoje elektryczne A2, a nad podobnym projektem pracuje także Mercedes-Benz. Ale BMW to nie obchodzi.
Dlaczego jest to w ogóle konieczne? Rynek i tak tego chce. Tylko w zeszłym roku sprzedano prawie 200 000 mieszkań. Na całym świecie. Obsesja na punkcie rynku crossoverów nie zabiła hatchbacka.
„Siła wyboru” nie jest już tylko sloganem; to strategia przetrwania.
Model benzynowy pozostanie na swoim miejscu. Jest zbudowany w oparciu o zaktualizowaną architekturę napędu na przednie koła. Ale nie myśl, że jest to traktowane jako drobny szczegół. BMW wprowadza do niego nowy język designu Neue Klasse. Duży ekran. Wyświetlacz Head-up. Na zewnątrz będzie wyglądać na odpowiednią. Ale jazda będzie inna.
To dwutorowe podejście nie jest nowością w BMW. Spójrz na nadchodzący odcinek 3. Występuje w wersji benzynowej i elektrycznej (i3 ). Ten sam projekt. Ta sama technologia wnętrza. Różne „kości” pod skórą. Nawet kombi będą wyglądać tak samo, choć pod nadwoziem kryć się będą zupełnie inne filozofie inżynieryjne.
Dlaczego dwie opcje?
Większość producentów samochodów wybrała jeden tor. Tesla stawia na prąd. Wiele innych osób wybrało najpierw pojazdy ICE, a następnie pojazdy elektryczne, często mając trudności z dokonaniem zmiany. BMW zdecydowało się na jazdę dwiema autostradami jednocześnie.
To ryzykowne. Logistyka zamienia się w koszmar. Zarządzanie częściami zamiennymi do pięciu generacji różnych koncepcji napędów to piekło.
Ale klienci lubią opcje.
Chcesz napełnić zbiornik benzyną lub naładować samochód przez noc? Wybór należy do Ciebie. Emblemat na masce jest taki sam.
Kupując benzynową serię 1, nie otrzymujesz przestarzałej technologii. Otrzymujesz projekt odpowiedni dla flagowców marki. Kupując i1, zyskujesz dynamikę napędu na tylne koła i elektryfikację. Nikt nie zostanie pozostawiony z „dodatkowym obciążeniem” w rękach.
Ma to sens w kontekście, który reszta branży wcześniej ignorowała. Zbyt szybkie przejście na rozwiązania czysto elektryczne było, jak niektórzy później przyznali, błędem. Za szybko. Jest za wcześnie. Infrastruktura nie była gotowa. Kupujący nie byli gotowi. BMW broniło silników spalinowych, powoli, ale metodycznie budując ofertę pojazdów elektrycznych.
i1 zostanie wydany w 2028. Jego następcą będzie prawdopodobnie sedan. I może, tylko być może, pojawi się elektryczny towarzysz z napędem na tylne koła – Seria 2 Gran Coupe.
Gama będzie rozciągać się od małego hatchbacka po limuzynę serii 7 i i7. To zatłoczony obszar. Jest to złożona struktura.
I to działa. Przynajmniej na razie. Pozostaje pytanie: czy utrzymywanie dwóch strategii jednocześnie jest mądrym posunięciem, czy też pułapką logistyczną, która może zostać w każdej chwili zatrzaśnięta. Czas pokaże. Droga jest długa. A silniki cichną.























