Główny zarzut?
Wszyscy narzekają na brak prześwitu i miejsca nad głową w nowym Priusie. Mówią, że jest ciasno. Tylny rząd narusza. Ale mam 178 cm i pewnego dnia posadziłem na tylnej ławce przyjaciela o wzroście 188 cm. Nie narzekał. Jeśli Twój wzrost nie przekracza 185 cm, zapomnij o pesymistycznych opiniach. Po prostu weź samochód.
Pierwsze wrażenia
Paliwo kosztuje teraz szalone pieniądze.
Dlatego Prius nagle wydaje się odpowiedzią na modlitwy. Jest nie tylko tani w obsłudze, ale także przyjemny w obsłudze. Wygląda interesująco. Sprawia wrażenie dobrze zmontowanego samochodu. Po dwóch tysiącach mil średnia spadła do absurdalnego 73 mpg.
Na dobrej autostradzie osiągnąłem 87,9 mpg.
Zadaj sobie pytanie: skoro produkt bezołowiowy kosztuje 1,60 funta za litr, ta liczba ma znaczenie. I to ma ogromne znaczenie.
Irytujący niuans
Przebieg: 6770.
Zużycie: 78,2 mpg.
Romans nie zniknął całkowicie, ale pojawiła się irytacja.
Większość systemów ADAS działa prawidłowo. Tylny czujnik ruchu poprzecznego jest naprawdę przydatny w ciasnych miejscach. Kontrola zjazdu z pasa ruchu? Zbyt agresywny. Przynajmniej można to wyłączyć.
Ale jest **RVAI ** (wskaźnik zbliżania się pojazdu z tyłu)
Najwyraźniej jest to cecha specyficzna dla Wielkiej Brytanii.
Logika? Pomóż zapobiegać przestojom w prowadzeniu pojazdu, ostrzegając Cię, jeśli ktoś jedzie za tobą.
Byłem na M25. Utknąłem w korku. Za mną zaryczało Audi RS3. Deska rozdzielcza zaświeciła się. OSTRZEŻENIE. DOSTĘP POJAZDU.
Stres jest nie do zniesienia. Złość rośnie. I instynktownie zacząłem zwalniać.
Kto to wymyślił? Widzenie kontrolki „najazdu tyłem” w momencie, gdy jesteś już dosłownie dociśnięty do krawężnika, nie sprawi, że kierowca zachowa się lepiej. To wprawi ty w panikę. A co powiesz na zwolnienie tempa, gdy ludzie pędzą na Ciebie? To niebezpieczne. Absurdalny? Absolutnie.
Poszedłem do menu. Znalazłem przełącznik. Wyłączony. Na zawsze.
A potem samochód znów zaczął mieć sens.
Dlaczego ciągle jeździmy
Bez tej przeszkody Prius jest czystą zabawą.
Wejście do salonu jest łatwe. Kierownica jest lekka, ale bezpośrednia. Hybrydowy układ napędowy sunie po drodze, cicho i płynnie. Nawet na naszych ubitych lokalnych drogach zawieszenie jest twarde, ale nie ostre. Krzesła wspierają. Pozycja za kierownicą jest prawidłowa.
A skuteczność nadal zadziwia.
Kiedy ten samochód pojawił się po raz pierwszy, pomyślałem: Czy za 40 tys. funtów muszą być lepsze samochody?
myliłem się.
Najwyższa wersja programu Excel kosztuje 40 054 GBP. Jeśli zapłacisz dodatkowe 65 funtów, będzie dostępny w kolorze musztardowym. Płacę dodatkowo.
Pod maską znajduje się 2,0-litrowy silnik benzynowy połączony z akumulatorem 13,6 kWh. Daje to 220 KM
Do 100 km/h w 6,8 sekundy? Do hybrydy? OK.
Prawdziwą atrakcją jest tryb EV. Jeżdżę około 40–45 mil na napędzie wyłącznie elektrycznym. Ładowanie na najbliższej stacji publicznej kosztuje około 5 GBP za ten zasięg.
Czy jest lepszy od benzyny?
Codziennie.
Jakość wykonania jest niesamowita. Od Toyoty oczekujesz niezawodności. Ale nie spodziewasz się, że będzie przypominał Lexusa. Przyciski klikają. Plastik nie skrzypi. Pod względem atmosfery wnętrza dorównuje Mercedesowi i Audi, ale kosztuje mniej niż oba.
Za kierownicą znajduje się mały ekran, który chciałbym, żeby był większy. Centralny czujnik działa jednak prawidłowo. Nie mylące. Nie przeciążony.
Nie kupujemy Priusa dla prędkości. Kupujemy to, bo ma to sens. Zbiornik ma pojemność 40 litrów. Po pełnym zatankowaniu teoretycznie można przejechać ponad 600 mil. W rzeczywistości dolatuję bliżej 500, zanim komputer wystraszy się, że jadę na sucho.
Uzupełnienia kosztują około 30 funtów. Ładowanie kosztuje grosze.
To jest inteligentny samochód. Cichy samochód. I gdyby tylko Toyota pamiętała o dołączeniu fabrycznego przełącznika do systemu RVAI, byłby prawie idealny.























