Szczegóły są nadal niejasne. Nie ma jeszcze pełnej historii, jedynie ogólne zdjęcie, które skrywa prawdę. Sprawa jest krótka: jeden szybki samochód. I kolejny. Drugi samochód był niesamowicie responsywny, być może najbardziej responsywnym pojazdem, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem.
Logika podpowiada, że trzeba się rozgrzać. Najpierw powinieneś jechać wolnym samochodem, aby oswoić się z hamulcami, sprzęgłem i zakrętami toru. Wypchaj rękę. Podobnie jak oddawanie długich strzałów na strzelnicy przed podniesieniem kierowcy lub uderzanie piłki przed rozpoczęciem prawdziwego meczu.
Ale logistyka tylko uśmiechnęła się w odpowiedzi na logikę.
Zacząłem od ciężkiej artylerii. Żadnych strzałów na rozgrzewkę, żadnych łatwych celów. To było jak starcie z Curtlym Ambrose’em bez żadnego wyposażenia defensywnego albo przejście od razu na poziom bossa, bez przechodzenia przez zwykłych wrogów. Moje pierwsze okrążenie odbyło się w samochodzie, który nie mógł pozostać niezauważony, na torze, który wydawał mi się ledwo znajomy.
Straszny?
Nie bardzo. Pedał gazu to dźwignia, a nie przełącznik. Jeśli chcesz, możesz zachować ostrożność. Ale twórcy patrzyli. Oczekują wysiłku. Oczekują, że pójdziesz na całość.
Nie podpaliłem asfaltu. Jednak wrócił do siebie całkowicie zdezorientowany. Mój mózg dosłownie dymił. Kiedy wróciłem do boksów, obsługujący uniósł kciuk do góry i uniósł brwi w wyrazie czystej troski. To nie opony sprawdzał. Sprawdzał mnie.
Kask jest wyłączony. Ulga wisiała w powietrzu.
Pojawił się kolega. Osoba, dla której sarkazm jest niezbędny jak tlen. Zapytał, czy chcę drinka.
Skinąłem głową i grzecznie wyjaśniłem, że wszystko w porządku. Nie złapałem intonacji. To tylko żart. Natychmiast wyjaśnił: szklanka ginu.
Zamiast tego wypiłam herbatę. Mocny. Gorący. Niezbędny.
Przestój to czas przetwarzania informacji. Umysł potrzebuje kilku spokojnych minut, aby sklasyfikować atak zmysłowy i zbudować zaporę ogniową przeciwko kolejnej fali. To jest dokładnie to, co się wydarzyło. siedziałem. przełknęłam. „Zrestartowałem”.
Druga próba była inna. Ten samochód miał numery, ale sprawiał wrażenie prototypu. Wcisnąłem ogranicznik obrotów tak mocno, jak tylko mogłem. Całkowicie otwarta przepustnica była łatwiejsza. Poczułem, że podwozie reaguje na mnie.
Jest taka teoria, która mi się podoba.
Jazda staje się przyjemniejsza, gdy możliwości samochodu odpowiadają Twojemu poziomowi umiejętności. Gra z równym przeciwnikiem jest przyjemniejsza niż próba pokonania Seana Murraya w snookera
Ma to podstawę. Zazwyczaj. Tym razem brak równowagi nie zabił przyjemności. To tylko dodało chaosu.
