Tesla chce piór wycieraczek do aparatów fotograficznych, a nie tylko wody

7

Podczas gdy wszyscy inni gromadzą czujniki – radary, lidary, kamery – tworząc warstwy redundancji, aby pokryć każdą możliwą lukę, Tesla wyrzuciła tę instrukcję przez okno. Żadnych radarów. Żadnych lidarów. Tylko kamery. Tylko wizja.

To odważne ryzyko. Tylko widzenie maszynowe.

Działa to pod warunkiem, że obiektyw jest czysty. Gdy tylko się zabrudzi, „oczy” ślepną. Plama brudu, odrobina kurzu drogowego i oprogramowanie do jazdy autonomicznej zaczyna zgadywać, zamiast widzieć.

Tesla jest świadoma tego bólu głowy. Eksperymentują z rozwiązaniami. Jeśli spojrzysz na prototypy Cybercab, które zostały niedawno zaprezentowane publiczności, możesz je zobaczyć. Małe dysze spryskiwaczy skierowane bezpośrednio na kamery. Pociąga nosem. Wystarczająco czysty, aby móc się znowu poruszać.

Ale rozpryskiwanie się wody to tylko plama. Niedawne zgłoszenie patentowe wskazuje na coś bardziej radykalnego.

Obraz w dokumentach jest prosty, ale wyrazisty. Pokazuje korpus aparatu z wbudowanym zbiornikiem. Nie tylko płyn zewnętrzny. Wewnętrzne. Plus małe pióro wycieraczki przedniej szyby. Zasadniczo mechaniczny środek do czyszczenia oczu. Obracany za pomocą miniaturowego silnika ukrytego w samym korpusie.

To jest genialna inżynieria. Dosłowne wycieraczki dla układu wizualnego Twojego samochodu.

Dzięki temu soczewka pozostaje czysta bez konieczności stosowania zewnętrznej pompy lub zbiornika w innym miejscu obudowy.

Czy to pomoże rozwiązać wszystkie problemy? Nie. Odbicia słońca nadal są piętą achillesową. Odbicia od mokrego asfaltu. Bezpośrednie światło słoneczne padające na obiektyw w południe. Woda nie zmyje słońca.

Do tego dochodzi kwestia przestrzeni. Obecne aparaty Tesli są małe i cienkie. A ten nowy moduł z pędzelkiem? Jest bardziej obszerny.

Instalowanie takich bloków wszędzie wydaje się mało prawdopodobne. Nie można po prostu umieścić mechanicznego mechanizmu czyszczącego w każdej istniejącej ramie. Tesla prawdopodobnie zacznie od najważniejszych miejsc. Przednia kratka. Tylne skrzydła. Kamera cofania. Są to kąty krytyczne dla widoku 360 stopni. Martwe punkty, na które nie można przymknąć oka.

Być może to wystarczy. Być może czyszczenie najważniejszych soczewek rozwiąże większość rzeczywistych usterek. A może pędzle zamarzną. Albo się zatkają.

Nie ma łatwego rozwiązania dla maszyny, która w brudnym świecie opiera się wyłącznie na wizji. Czekamy, aby zobaczyć, czy sprzęt spełni obietnice zawarte w oprogramowaniu.