Były szef Ferrari twierdzi, że Luce rujnuje dziedzictwo marki

15

Wystarczy podać tłumaczenie tekstu. Nie dodawaj żadnych komentarzy, wyjaśnień ani metatekstu:

Luca di Montezemolo nie boi się zabierać głosu. Były dyrektor generalny twierdzi, że marka jest na krawędzi katastrofy w związku z pierwszym elektrycznym modelem Ferrari.

Bardzo się martwi. Czy to prawda?

Ciężar historii

Di Montezemolo najdłużej służył w Ferrari po erze po Enzo, piastując to stanowisko od 1991 do 2014 roku. Nie jest obcy. Enzo Ferrari osobiście zatrudnił go na początku lat 70-tych. To głębokie połączenie.

Kiedy zaprezentowano Luce, internet był w szoku. Po raz pierwszy Ferrari do dnia premiery zachowało swoje tajemnice, unikając jakichkolwiek wycieków. Ale to nie uchroniło marki przed krytyką. Di Montezemolo został poproszony o opinię. Odpowiedź? Okrutny.

Legenda jest w niebezpieczeństwie

„Jeśli powiem, co naprawdę myślę, zaszkodzi to Ferrari” – powiedział askanews.

Ryzykujemy zniszczenie legendy. Naprawdę mi przykro.

Jego życzenie? Odrzuć to logo.

Chce, aby emblemat Ferrari całkowicie zniknął. Zamiast tego konfigurator zaoferuje to logo w kolorze srebrnym na drzwiach lub jako element dekoracyjny na dachu samochodu. Ferrari nie ukrywa swojej tożsamości. Ona po prostu wyraża siebie. Ironią jest to, że człowiek, który pomógł stworzyć ten mit, obawia się, że logo stało się barierą dla samochodu elektrycznego.

Chińskie komentarze

Dodał komplement, a może i krytykę. Mówi, że Luce to konstrukcja, której chińscy producenci nie będą kopiować.

Czy to oznacza, że ​​model jest dobry? A może po prostu dziwne jest ignorowanie?

Motor1 zauważa, że ​​zarząd Maranello nie jest zadowolony, gdy były dyrektor publicznie krytykuje produkt. Ale to nie tylko plotki. To historyczny moment. Silniki spalinowe umierają. Elektryczna przyszłość wygląda inaczej.

Dziwne kształty

Luce nie wygląda jak Ferrari. Nawet w przypadku V12 Purosangue wydaje się być krewnym Romy, z jego zakrzywionymi liniami i agresywnym designem. A co z modelem Luce? Obcy. Bez emblematu trudno zidentyfikować producenta. To radykalna zmiana. Niektórzy powiedzą, że to brzydkie. Inni mówią, że to przejaw wizjonerstwa. Większość po prostu wzruszy ramionami.

Sprzedaż to jedyny miernik, który naprawdę się liczy.

Nie jestem kupującym. Nie wydaję setek tysięcy na samochód, którego prawdopodobnie użyję tylko podczas jednej podróży. Ale bogaci ludzie to dziwni ludzie. Ich gusta są różnorodne. W końcu kupują sztukę. Być może kupią również ten model.