To jest dobry samochód. Co więcej, w niektórych aspektach jest nawet wybitny. Ale uświadomienie sobie, co kryje się pod tym fantazyjnym logo, natychmiast rozwiewa wszelkie złudzenia u każdego, kto chce wydać na to swoje pieniądze.
Nowy DS No.7 jest zbudowany na platformie STLA Medium. Ma ten sam „kod genetyczny” z Vauxhallem Grandlandem, Peugeotem E-3008 i Citroënem C5 Aircross. I to ma znaczenie. DS chce, żebyś zapomniał o tych modelach i zamiast tego wyobraził sobie Audi Q4 lub Volvo EX30. Chcą, żebyś pomyślał o Chanel.
DS oznacza swoje pojazdy elektryczne nazwą E-Tense, próbując dodać luksusowego blasku całej architekturze Stellantis.
Firma twierdzi, że druga tura premier modeli skierowana jest do odbiorców z najwyższej półki. W Wielkiej Brytanii cel ten wydaje się ambitny. Powiedzmy delikatnie – wręcz naiwnie.
Projekt w większości działa. Ostre linie odziedziczone po DS 8 nadają modelowi nr 7 surowy, „korporacyjny” wygląd. Z tyłu wygląda na tyle zwyczajnie, że można go pomylić z rozciągniętą do stopy Kią EV9. Jednak wygląda imponująco. Duży, ale nie wulgarny.
Wewnątrz kabina wygląda solidnie i dojrzale. Rozstaw osi jest większy niż w starym DS 7, co zapewnia miejsce na nogi. Materiały są wysokiej jakości: miękka skóra, porządne szycie. Pozycja kierowcy jest wygodna.
Ale kierownica to inna historia. Wygląda jak znak plus. Po co? Nikt nie wie, jak prawidłowo trzymać go w rękach. To niezręczne i dziwne. Odważny wybór projektu, który nie trafił w sedno.
Jeszcze bardziej irytuje 16-calowy ekran dotykowy. Wykorzystuje ten sam interfejs powierzchniowy co Vauxhall. Menu znajdują się na górze, jak w skrzynce pocztowej. Czytanie tekstu na mapie podczas jazdy jest uciążliwe. Ponadto ekran bardzo się nagrzewa. Nie tylko ciepło, ale i gorąco. Nasz samochód testowy był wyposażony w cyfrową kamerę cofania, która przy dotknięciu parzyła dłoń. Najwyraźniej DS zapomniał zainstalować wentylatory chłodzące te chipy.
Przestrzeń pozostaje mocną stroną. Bagażnik pomieści 560 litrów. Hojna figura.
Prąd czy nic?
Ten crossover oferuje pierwszy w modelu nr 7 prawdziwie elektryczny układ napędowy. Istnieją trzy wersje. Podstawowy model ma mały akumulator i napęd na przednie koła. Najwyższa wersja dodaje napęd na wszystkie koła i dodatkową moc.
Testowaliśmy wersję Long Range Etoile. To ma największy sens. Zastosowano ogromny akumulator o pojemności 97,2 kWh. Z dopalaczem wytwarza 276 KM. do przednich kół. Regularna moc wynosi 242 KM. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 7,8 sekundy. Jest wesoło.
Zawieszenie jest tutaj trudne. Active Scan wykorzystuje kamery do odczytywania drogi przed sobą. Amortyzatory są sztywniejsze, zanim koło uderzy w nierówności. To działa. Jazda jest płynna. Cichy. Aerodynamika (0,26 Cd) utrzymuje hałas wiatru pod kontrolą. Jeśli chodzi o komfort jazdy, DS trafił w sedno.
Skręcanie jest dziwne. Układ kierowniczy jest ciężki, ale bezduszny. Brak informacji zwrotnej. Sztuczny opór jest wszędzie. Kręcisz kierownicą, samochód reaguje. Nic więcej.
Wersja hybrydowa jest gorsza. Trzycylindrowy silnik o pojemności 1,2 litra generuje zaledwie 143 KM. Brzmi na napiętego. Ciągnie słabo. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 10,4 sekundy. W segmencie premium letarg to zbrodnia.
Cena roszczeń
Oto sedno. Hybryda jest tańsza. Najdroższa hybryda La Premiere będzie kosztować maksymalnie 46 875 funtów.
Najtańszy samochód elektryczny zaczyna się od 49 380 funtów.
Nasz testowy daleki zasięg? 57 455 funtów. Najwyższa wersja z napędem na wszystkie koła kosztuje prawie 67 000 funtów (66 715 funtów).
Po co płacić pieniądze jak za BMW, za Grandlanda?
DS nr 7 polerowany. Dobrze jeździ. Warianty elektryczne to naprawdę świetne samochody. Ale propozycja wartości rozpada się po bliższym przyjrzeniu się. BMW iX3 lub nowy rywal z Neue Klasse będą kosztować mniej, oferując prawdziwe dziedzictwo premium.
To ładny samochód. Łatwo go pokochać. Ale trudno uzasadnić zakup. Luksusowa sukienka kryje w sobie zwykłe ciało.























