Samochód elektryczny M3 zachowa tradycyjną nazwę i nie otrzyma przedrostka „i”.

14

Frank van Mell wyjaśnił wszystko.

Żadnego „ja”. Nie iM3.

Kiedy w 2027 roku elektryczne BMW M3 trafi na drogi, będzie nosiło tę samą plakietkę, co jego benzynowe rodzeństwo. To będzie po prostu M3.

Van Mell powiedział prasie podczas Festiwalu Prędkości w Goodwood w 2025 r., że wersja akumulatorowa będzie sprzedawana w salonach obok M3 z silnikiem spalinowym. Jedno imię. Inne „serce”.

Wydaje się to dziwne, szczerze mówiąc.

Standardowy sedan, na którym oparty jest ten model, nosi nazwę i3. Logiczne jest założenie, że wersja sportowa powinna nazywać się iM3. Aktywnie krążyły pogłoski, że będzie to pierwszy przypadek takiego nazewnictwa. Ale BMW nie kieruje się tutaj logiką. Interesuje ich wartość rynkowa marki, zawarta w jednej literze M.

Van Mell zasugerował, że M4 prawdopodobnie również zachowa swoją nazwę. Być może zrobią to samo z M5. Zarówno hatchback jak i sedan. Brak przedrostka „i” dla linii samochodów sportowych. Przynajmniej na razie.

Dlaczego elektryczne BMW M3 odchodzi od nazewnictwa typu i3

Widzieliście już zwiastun.

W czerwcu BMW zaprezentowało samochód koncepcyjny M Concept Neue Klasse podczas 24-godzinnego wyścigu Le Mans. To był podgląd. Sugerowano, że dotrze do Australii w 2027 r., jeśli firma dotrzyma harmonogramu.

Samochód zbudowany jest na platformie Neue Klasse. Taki sam jak SUV iX3.

Ale elektrownia jest zupełnie inna.

Podczas gdy iX3 i standardowy elektryczny i3 wykorzystują klasyczne konstrukcje, M3 otrzyma konfigurację z czterema silnikami. Cztery silniki elektryczne. Po jednym na każde koło.

Dokładne dane dotyczące wydajności nie zostały jeszcze ujawnione.

Mówi się, że moc będzie wynosić od 650 do ponad 1000 KM. Będzie nieco w tyle za czterodrzwiowym Mercedesem-AMG GT (debiut w maju 2026 r.), który wytwarza imponującą moc 860 kW.

Jednak…

W porównaniu do M3, który jest obecnie dostępny w australijskich salonach, jest to krok naprzód. Obecny model wykorzystuje 3,0-litrowy silnik S58 z dwoma sześciocylindrowymi silnikami rzędowymi z turbodoładowaniem. Jego moc wynosi 353 kW, a moment obrotowy 550 Nm.

To jest mocne.

Ale wersja elektryczna celuje wyżej.

“Nie chodzi tylko o moc. To tylko część gry… Precyzja prowadzenia samochodów M… czyni je wyjątkowymi.”

Tak to ujął Christian Karg, szef działu dynamiki. Zna wszystkie problematyczne obszary.

Samochody elektryczne są ciężkie. Trudno jest im utrzymać szczytową moc przez długi czas. Zarządzanie ciepłem, kontrola masy, sprawianie, że kierowca czuje się lekki, gdy samochód wyraźnie nie jest… to prawdziwe wyzwanie.

Każdy samochód jest testowany na torze Nürburgring. Tylko w ten sposób można mieć pewność, że naprawdę będzie jechał jak dysk M.

Jak będzie wyglądać benzynowe M3 w nowej ofercie

Oto sedno.

BMW nie zabije opcji benzynowej. Przynajmniej nie teraz.

W sprzedaży pozostanie napędzany silnikiem spalinowym M3. Oczekuje się, że stanie się hybrydą. Nie można podłączyć. Po prostu lekki system hybrydowy zaprojektowany w celu poprawy wydajności i spełnienia przepisów ochrony środowiska.

Nawiasem mówiąc, obecny silnik S58 spełnia już wymagania nadchodzących norm emisji spalin Euro 7. Po co więc spieszyć się z zamknięciem?

Elektryczne i benzynowe M3 będą miały zupełnie inne „szkielety”. Inna architektura. Są tworzone od podstaw specjalnie dla swoich typów elektrowni.

A co z ceną?

BMW twierdzi, że samochód elektryczny nie będzie kosztować znacznie więcej niż hybryda M3. Podstawowy M3 kosztuje obecnie 169 600 dolarów przed wprowadzeniem na drogi w Australii. Warto zwrócić na tę liczbę uwagę, wprowadzając na rynek wersję samochodu elektrycznego.

Dla purystów jest więcej dobrych wiadomości.

Van Mell potwierdził CarExpert, że manualne skrzynie biegów pozostaną na rynku. Przynajmniej w wersji benzynowej.

Oczywiście aktualna wersja manualna ma mniejszą moc. I nie ma zaktualizowanego zamiennika skrzyni biegów BMW, który zagwarantuje jej długoterminowe przetrwanie.

Ale nadal będzie dostępny.

Nadal możesz sam prowadzić samochód. Na razie.