Zajęło to bardzo mało czasu. Marka Denza, oddział premium BYD, potrzebowała zaledwie dwóch i pół miesiąca, aby przekroczyć liczbę 10 000 egzemplarzy Z9 GT dostarczonego klientom. Pierwsze samochody opuściły salony dealerskie 13 marca po premierze w Chinach 5 marca, a 9 kwietnia do klubu właścicieli dołączyła Europa. To tempo jest zaskakujące jak na samochód, którego cena zaczyna się od 269 880 juanów (około 39 700 dolarów) i sięga prawie 370 000 juanów (54 400 dolarów) za wersję z najwyższej półki.
Czy warto?
Sekret sukcesu jest prosty. Jest to pierwszy pojazd produkcyjny na świecie wyposażony w akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy drugiej generacji firmy BYD** w połączeniu z technologią ultraszybkiego ładowania. Żadnych prototypów ani beta testów – tylko gotowy produkt. Można go kupić w wersji czysto elektrycznej (BEV) lub, jeśli nie zadowalają Cię zwykłe silniki spalinowe, wybrać wersję hybrydową (PHEV).
Prędkość jest ważniejsza niż zasięg
Większość ludzi nadal kojarzy samochody elektryczne z długimi oczekiwaniami w gniazdku. BYD myśli inaczej. Gęstość energii akumulatora waha się od 190 do 210 Wh/kg, czemu sprzyja efektywny system zarządzania temperaturą. Podłącz samochód na poziomie 10%, po pięciu minutach liczba osiągnie 70%. Po dziewięciu minutach – 97%.
I tak, działa nawet na zimno.
Przy minus 30°C wymagana będzie nieco większa cierpliwość: od 20% do 97% naładuje się w dwanaście minut. Wciąż wystarczająco szybko, żeby zrobić sobie przerwę na filiżankę kawy. Wersja czysto elektryczna może przejechać do 1136 km zgodnie ze standardem CLTC. Jeśli zdecydujemy się na hybrydę, zasięg na jednym silniku elektrycznym wyniesie 401 km, a łączny przebieg przekroczy 1300 km.
Prędkość zmienia nawyki. Jeśli ładowanie będzie przypominać zwykłą stację benzynową, Twoje zachowanie podczas jazdy zmieni się na zawsze.
Działa nie tylko szybko, ale i potężnie
Liczby wydają się nieprawdopodobne, ale są prawdziwe. Zbudowany na inteligentnej platformie podwozia „E3” firmy BYD, samochód elektryczny wyciska ze swoich silników 850 kW, czyli ponad 1100 KM. Maksymalny moment obrotowy osiąga 1210 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 2,7 sekundy. Samochód doskonale trzyma swoją trajektorię, promień skrętu wynosi zaledwie 4,62 metra.
W arsenale technologicznym znajduje się system ADAS 5.0 „Oko Boga” oraz zawieszenie pneumatyczne DiSus-A. W kabinie projektanci również postarali się: tylny „pływający” spojler, przednia listwa w kształcie litery „Z”, fotel pasażera z funkcją „zero grawitacji”, minilodówka, która faktycznie chłodzi, AR-HUD (rzeczywistość rozszerzona na przedniej szybie) i nowy kolor wnętrza Lava Red. Wszystko krzyczy luksusem. Być może dla niektórych zbyt głośno.
Rynek jednak słucha. W marcu globalna sprzedaż Denzy wzrosła do 7 133 sztuk, co stanowi wzrost o 29% w porównaniu z poprzednim miesiącem. W kwietniu liczba ta osiągnęła 11 200 sztuk, co oznacza wzrost o 57%. Tempo nabiera tempa, a dla gracza średniej półki, takiego jak Denza, jest to coś więcej niż tylko hałas. Pozostaje pytanie, czy to podekscytowanie będzie trwało nadal, gdy opadnie początkowy entuzjazm, czy też to technologia ładowania może na zawsze zmienić sposób, w jaki ludzie jeżdżą. Obejrzymy.
