Beyond Wolfsburg: ekscentryczna historia motoryzacji Autostadt

9

Większość ludzi kojarzy Volkswagena z modelami Garbusa i Golfa. Ale udaj się do Wolfsburga w Niemczech, a zobaczysz zupełnie inny obraz.

Autostadt.

Brzmi jak slogan reklamowy. Ale to nieprawda. Jest to 70-hektarowy motoryzacyjny park rozrywki położony w cieniu głównego zakładu. Jeśli kochasz samochody, to jest miejsce dla Ciebie. Siedem pawilonów. Forum Grupowe. Muzeum Zeithausa. Dwa miliony turystów rocznie przyjeżdża tu nie tylko po to, żeby zobaczyć. Chcą dotknąć metalu, powąchać skórę i zasiąść za kierownicą.

I nie dotyczy to tylko Volkswagena.

To jest najważniejsza atrakcja. Kolekcja jest zaskakująco różnorodna. Przechodzisz przez bramy, spodziewając się zobaczyć czystą niemiecką inżynierię, prostą i prostą. Wtedy zauważasz coś dziwnego. Samochody „bańkowe”. Przedwojenne cuda techniki. To chaotyczna, ale piękna kronika tego, jak nauczyliśmy się poruszać po planecie.

Od czego zacząć: GroupForum i pawilony

Otwarty w maju 2000 roku park ma intuicyjny układ. Rozpoczynasz wycieczkę od wejścia na GroupForum. Od tego momentu rozpoczyna się podróż marki. Każda marka wchodząca w skład Grupy Volkswagen ma swój własny pawilon. Ale prawdziwa dusza Autostadt kryje się w eksponatach.

Tutaj możesz przejść się przez dziesięciolecia kultury motoryzacyjnej. Nie chodzi tylko o specyfikacje techniczne. Chodzi o wpływ. Dlaczego ten konkretny samochód miał znaczenie? Jak zmieniło to nasz sposób życia?

Kompleks został zaprojektowany tak, aby zanurzyć zwiedzającego w atmosferze. Nie czytasz tylko tabliczki z opisem. Zajmij miejsce kierowcy. Próbujesz technologii w akcji. Interaktywność jest tu tak rozwinięta, że ​​zwykłe muzea statyczne wydają się w porównaniu z nimi zakurzone i przestarzałe.

Bańka, która leciała w przeszłości

Nie wszystkie pokazane tutaj pojazdy mają cztery koła. Weźmy Messerschmitta KR200.

To trójkołowa „bańka”. Wygląda, jakby wyszedł z komiksu science fiction z końca lat pięćdziesiątych. Historia tego urządzenia jest ściśle pragmatyczna. Firma Messerschmitt produkowała samoloty. Jednak po II wojnie światowej zakazano im tego. Dlatego rozpoczęli produkcję mikrosamochodów.

To była kwestia przetrwania.

Po zniesieniu ograniczeń i wznowieniu produkcji samolotów firma sprzedała prawa do projektu. Firma FMR kontynuowała produkcję tych fantazyjnych kapsuł aż do 1964 roku. To fascynujący kawałek historii przemysłu: przedsiębiorstwo zmuszone do adaptacji lub zniknięcia, które przekształciło technologie wojskowe w narzędzia mobilności osobistej.

Najdłuższa linia montażowa w historii

Nie można mówić o Volkswagenie, nie wspominając o Garbusie.

W Muzeum Zeithaus kontrast jest uderzający. Po jednej stronie znajduje się Garbus z 1938 roku. Z drugiej strony ostatni egzemplarz, który zjechał z linii montażowej w Meksyku w 2003 roku.

Sześćdziesiąt pięć lat.

To absurdalnie dużo czasu, aby jakikolwiek model samochodu mógł pozostać w produkcji. To najdłuższa seria produkcyjna jednego modelu w historii. Wersja z 1938 roku ukazuje pochodzenie. Model z 2003 roku udowadnia swoją wytrzymałość.

Ostatni Garbus nie odszedł, bo ludzie przestali go chcieć. Powodem były przepisy dotyczące ochrony środowiska. W wielu krajach sprzedaż nowych samochodów tej klasy była już nielegalna. To smutny koniec ikony, ale także dowód na to, jak dobrze została zaprojektowana, aby przetrwać wiecznie.

Furgonetka, która zdefiniowała pokolenie

Następnie jest typ 2.

Być może znasz go jako Transporter, Kombi lub Microbus. Większość Amerykanów nazywa go Camper Van. Wydany w 1950 roku, stał się ikoną kultury.

Autostadt oferuje specyficzny wariant z 1950 r., ale pomalowany tak, aby wyglądał jak Sinalco, niemiecki napój bezalkoholowy.

Oto ciekawy fakt, który wydaje się fikcyjny, ale jest prawdziwy: nazwa Sinalco pochodzi od łacińskiego słowa sine alkohol, co oznacza „bez alkoholu”. Napój został wynaleziony w 1902 roku i do dziś jest jednym z najlepiej sprzedających się w Niemczech. Ten van reklamuje markę, która rozumie swój rynek lepiej niż większość producentów samochodów.

Volkswagen ożywia ducha tego vana dzięki elektrycznemu ID Buzzowi. Ale patrząc na ten przykład z 1950 roku, rozumiesz, dlaczego nigdy nie opuścił on naszej wyobraźni. To nie był tylko samochód. To była wolność.

Inne ciekawostki

Szklane gabloty strzegące klasycznych samochodów nie są puste.

Niedaleko stoi cicho kabriolet Benz Velo z 1889 r. Karl Benz, pionier, który dał początek wszystkim producentom samochodów, zaprojektował go w 1899 roku. Przypomina to, że przed Volkswagenem ludzie już próbowali napędzać „bezkonne powozy”.

Obraz ten uzupełnia VW 411 LE z 1970 r. To luksusowy sedan swoich czasów. Łatwo zapomnieć, że Volkswagen produkował kiedyś „prawdziwe” sedany, zanim skupił się tak mocno na hatchbackach i SUV-ach.

I nie przegap Porsche 911 zaparkowanego na otwartej przestrzeni. Klasyczny. Ponadczasowe piękno.

Najważniejsze

Autostadt nie jest korporacyjną wizytówką osiągnięć. To święto.

Tak, flota jest własnością tej samej firmy, która produkuje Twojego rodzinnego SUV-a. Ale kolekcja szanuje dziwne, nieudane i historyczne projekty w równym stopniu, jak szanuje dochodowe nowe produkty.

Wchodzisz tutaj, spodziewając się zobaczyć Volkswagena. I wyjdź ze świadomością, że mobilność to chaos, eksperymenty i niekończące się zainteresowanie.

Następny