Fiat wciąż płynie na fali słodyczy.
Dali nam już Topolino, czyli w zasadzie Citroëna Ami z włoskimi butami. A teraz? Jeszcze dwa modele. Jednym z nich jest Multiplina, wersja czteromiejscowa. Drugi to Tris. I właśnie to ma sens dla tych, którzy muszą przewieźć ładunek.
Jest to pojazd trójkołowy. W pełni elektryczny. Mały pickup.
Koniec pewnej ery
W Wielkiej Brytanii znamy Relianta Robina. Widzieliśmy trójkołowy Morgan na eleganckich wiejskich drogach. Ale we Włoszech ulice przez dziesięciolecia należały do Piaggio Ape. Baza motocyklowa. Hałaśliwy. Niezastąpiony.
Potem przyszli regulatorzy.
Europejskie przepisy uległy zmianie. Firma Ape została usunięta z listy produktów dopuszczonych do sprzedaży na terenie UE. Teraz jest wysyłany do Indii i Afryki.
I Fiat wszedł do gry.
W zeszłym roku wprowadzili Tris na te nowe rynki. To zadziałało. Ludziom się to podobało. Teraz chcą go sprowadzić z powrotem do Wielkiej Brytanii.
„Będzie bardzo konkurencyjnie.”
To słowa Gaetano Thorela, szefa Fiata i Abartha na Europę. Obiecuje, że ceny będą zbliżone do Grande Panda. We Włoszech cena wywoławcza wynosi 6950 euro. To około 6000 funtów. Byłaby to najtańsza ciężarówka, jaką można kupić. Cóż, technicznie.
Sklasyfikowany jako rower trójkołowy
Tris ma wspólne DNA z Fiatem Topolino. Pod skórą jest tak samo. Co oznacza, że rząd nie klasyfikuje go jako samochodu osobowego ani nawet ciężarówki. To jest motocykl trójkołowy.
Dlaczego to jest ważne?
Ubezpieczenie. Podatki. Regulacja.
To nie ma znaczenia.
Fiat twierdzi, że popyt w Wielkiej Brytanii jest ogromny. Tak naprawdę duży klient korporacyjny poprosił o podgląd jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem. Pragną tego małego pudełka.
Ale bądźmy szczerzy co do tego, co potrafi.
Szaleństwo ostatniej mili
Nie spodziewaj się, że Tris wjedzie na autostradę. Nie jest przeznaczony do zastąpienia Sprintera. Albo Transito. To ostatnia mila.
Owoce? Piasek? Sofa?
Jego nośność wynosi 540 kg. Można zmienić tył. Platforma. Podwozie-kabina. Zabudowa namiotowa mieszcząca dwie standardowe palety. Jeśli jest Ci wystarczająco zimno, możesz nawet zamontować ładunek chłodniczy zasilany bezpośrednio z akumulatora.
Dla Europy mają wersję Dolcevita. Dodatkowe miejsce z tyłu. Na wypadek, gdyby Twój poród potrzebował snu.
Gra liczbowa
Baterie mają znaczenie.
Tris otrzymuje akumulator o pojemności 6,9 kWh. To więcej niż 5,5 kWh Ami. Wynik? Zasięg 55 mil. O dziewięć więcej niż jego brat. Niewiele więcej. Ale trochę więcej.
Maksymalna prędkość? 28 mil na godzinę.
12 KM Jest elektryczny, więc jest cichy. Za cicho.
Ładowanie odbywa się w standardowym gniazdku domowym. Trzy i pół godziny od 0 do 80 procent. Prawie pięć za pełne naładowanie. Podłączasz na noc. Między zmianami. Nie ma pośpiechu. To po prostu czas pracy.
Po pierwsze bezpieczeństwo, po drugie styl
Oryginalny projekt Tris nie miał drzwi. Ani jednego. Fiat twierdził, że pomogło to kierowcom w konsekwentnym wsiadaniu i wysiadaniu. Skuteczny? Tak. Bezpiecznie? Wątpliwy.
Organy regulacyjne powiedziały nie.
Klienci zgodzili się.
Wersja brytyjska ma więc drzwi. Dobre dla nas.
Wewnątrz? To nie jest spartańska opcja. Znajdują się tam schowki. Pudełko na rękawiczki. Porty USB-C. Gniazdo 12 V. Nawet 5,7-calowy cyfrowy panel wskaźników. Komu analog w trójkołowej mikrociężarówce?
To jest dziwne. To nisza. Mógłby sprzedawać się jak świeże bułeczki firmom dostawczym, które potrzebują czegoś małego, aby manewrować w ruchu ulicznym.
A może nie.
Czy to zadziała? Zobaczmy.
