Range Rover GT: pierwsze prawdziwie „motoryzacyjne” Gran Turismo Land Rovera

14

Rodzina Range Roverów staje się coraz bardziej interesująca. I szczerze mówiąc, uwielbiamy to.

Land Rover dodał do oferty piąty filar. To nie jest zamiennik Velar, na który wszyscy czekali, ani nie jest to przeciętny crossover. To jest Range Rover GT.

Nazwa brzmi jak oznaczenie modelu sportowego. W rzeczywistości jest to coś innego. To jest gran turismo (wielki tourer).

Dlaczego zmienia to równowagę sił?

To nie jest zabójca Velar. Land Rover na razie utrzymuje ten model na rynku. Zamiast tego tworzą samochód o zupełnie innej sylwetce.

Wyobraź sobie kombi. A teraz wyobraź sobie samochód sportowy. Dodaj zawieszenie pneumatyczne i nazwij go Range Roverem.

Znajduje się poniżej konwencjonalnych, pudełkowatych SUV-ów. Dach opada płynnie do tyłu. Wygląda jak Range Rover Sport, ale… bardziej elegancki. Mniej agresywny. Bardziej elegancki.

I tu jest główna niespodzianka. Jest zbudowany na nowej platformie EMA. To jest nowa technologia. Nie ma wspólnych „kości” z większymi „młotkami” spotykanymi w salonach.

Co jest w środku (i na zewnątrz)

Wejdź. Albo spróbuj.

Drzwi bez ościeżnic. Otwierają się inaczej niż zwykły Range Rover. Nie chcesz dostać się do kabiny tak, jakbyś wchodził do zbiornika. Chcę usiąść w luksusowym sedanie.

Czy Land Rover zachował fizyczne przyciski? Prawie żaden. Ale nie zniknęły całkowicie.

„Stwórz oazę spokoju we wnętrzu najcichszego Range Rovera w historii”.

To motto Land Rovera. Przekonajmy się, na ile jest prawdomówny.

Deska rozdzielcza pozwala uniknąć irytującej pułapki „ściany ekranów”. Jest czysty i zwięzły. Kontrola klimatu? Został on przeniesiony na wyświetlacz centralny. Oh. Brakuje nam pokręteł. Ale przynajmniej zmiany biegów dokonuje się za pomocą łopatek zmiany biegów za kierownicą. Jest też kilka fizycznych przycisków. Nie zero ich liczby.

Salon: 2+2 czy trzy wszerz?

Większość zdjęć prasowych przedstawia konfigurację 2+2. Dwa oddzielne siedzenia z tyłu.

Pomiędzy nimi znajduje się tunel centralny. Posiada uchwyty na kubki, ładowanie bezprzewodowe, podłokietniki oraz ekran dotykowy do obsługi multimediów i klimatyzacji.

A co jeśli musisz przewieźć trzy osoby dorosłe? Istnieje opcja z sofą trzyosobową. Więcej miejsca na nogi, panoramiczny szklany dach nad głową.

Wnętrze jest przestronne i jasne. Wnętrze zauważalnie różni się od standardowego Range Rovera.

Rozpocznie się korzystanie z prądu, później hybryda

Teraz jest to samochód w pełni elektryczny.

Rezerwa mocy? Deska rozdzielcza pokazywała przebieg 288 mil (około 463 km) przy poziomie naładowania 80%.

Czy to wystarczy? Prawdopodobnie tak. Nie wierz jeszcze dowodom anegdotycznym. Poczekaj na oficjalne numery EPA.

Wersja w pełni hybrydowa pojawi się później. Land Rover planuje uwzględnić go w cyklu życia modelu.

Ponieważ jest niższy i bardziej skupiony na drodze, nie należy spodziewać się takich samych właściwości terenowych, jak w przypadku flagowych modeli. Teraz jest to samochód. Zachowuje się jak samochód.

Pytanie dotyczące Jaguara

Dlaczego nie wypuścić go pod marką Jaguar?

Idealnie pasuje pod profil Type 01. Gran Turismo. Elegancki. Niżej.

Land Rover wydaje się niewzruszony. Nie martwią się, że wpłyną na sprzedaż Jaguara. Być może jednak Jaguar Type 01 wyjdzie na rynek. Być może nie.

Na razie GT i Velar będą współistnieć. GT jest przeznaczony dla kierowcy, który pragnie prestiżu Range Rovera bez masywnego SUV-a.

Gdzie i kiedy

Zmontowane w Wielkiej Brytanii. Land Rover potwierdził, że będzie tam prowadzona produkcja.

Jest kilka szczegółów. Więcej informacji zostanie ujawnionych w nadchodzących miesiącach.

Docelowy rok modelowy to 2027.

Czy Range Rover GT ma sens?

Rozbija formę. Ryzykuje, że będzie wyglądał nie na miejscu. Grozi to dezorientacją kupujących, którzy chcą po prostu „pudła na kółkach”.

Ale może też przyciągnąć nowych odbiorców. Ci, którzy chcą logo Land Rovera, ale nadal czują drogę. Nie jest łatwo to usłyszeć przez szybę.

Przekonajmy się, jak zachowuje się na drodze. Czy „najcichszy Range Rover” Land Rovera będzie chwytem marketingowym, czy rzeczywistością?

Tymczasem obserwujemy.